Miało być inaczej...
Myślałem sobie spacerować po lesie i fotografować. Tu jelonek, tam ptaszek, ówdzie inna gadzina. Łatwo i przyjemnie.

Szybko się okazało, że zrobić sikorkę w locie to niemożliwe (prawie). Żeby  sfotografować żurawie na noclegowisku- najlepiej spędzić z nimi noc na bagnie. Że w wodzie są głodne pijawki, a po kilku godzinach bez ruchu przy minus 15 robi się naprawdę zimno.
Jeszcze szybciej wyszło na jaw, że nowy obiektyw trzeba, potem jeszcze nowszy, i znów...
Las- też się okazało, że właściwie to nie las. To polana, bagno, łąka, pole. Bo w lesie
ciemno, drzewa, chaszcz i badyle. A kadr ma być czysty. O ile się da.

Najwięcej w lesie dzieje się w nocy. Ale w nocy ciemno, więc trzeba rano (jakie rano- w nocy!) wstać. Jeszcze lepiej nie kłaść się wcale. Bywa więc, że się nie kładę. O, tu miało być zupełnie inaczej.(A napiszesz, że do dzieci to nie chciało ci się wstawać?)

Trochę szczęścia też potrzeba. Tak naprawdę, im więcej, tym lepiej. Bo jak ma się fart,
to się siada i się robi borsuka. A jak pech, to się siada pięć dni z rzędu i szczytowym osiągnięciem jest widok borsuczego zadka znikającego w trawach.

I chociaż miało być inaczej- parafrazując Roberta Duvall- polubiłem zapach rosy o poranku.



PS
Jeszcze o ludziach z lasu parę słów by warto. Ale może oni czuliby się nieswojo, gdybym o nich pisał, ja- o nich pisząc. Bo to ludzie specyficzni, żadne z nich klimatyczne
słodziaki. Dla nich las to las, i po co drążyć temat. Ale niech nie będą w lesie
kilka dni, już coś nosi, korci i doskwiera. I coraz bardziej.

Do ludzi z lasu to mam szczęście. I niech tak zostanie.



Dziękuję leśnikom Nadleśnictwa Nidzica i Nadleśnictwa Jedwabno, których miałem przyjemność spotkać, za okazaną pomoc. Panie Marku, Panie Gabrielu, Panie Macieju, Jarku i Jarku- szczególne dzięki.
Szacunek dla okolicznych ptasiarzy, z którymi miałem okazję pogadać i współpracować.



                                                                                                                                                                                                 Le
chu Pietraszko